W gorzowskim “Elektryku” sytuacja jest dramatyczna: nauczyciele zawodu odchodzą do przemysłu. - Jeden z nauczycieli, gdy odchodził, powiedział: dyrektorze, moi ludzie zarabiają po 4 tys. Odpowiedziałem: Niech się pan zastanowi, ja trzymam miejsce - opowiada Stanisław Jodko, dyrektor szkoły